niedziela, 5 grudnia 2010

Aklimatyzacja ukonczona

Tak mozna smialo powiedziec.

Po pierwsze kolejne dni, a wiec czwatek, piatek, sobota to srednio po £80 zarobku - moge z satysfakcja powiedziec, ze juz przypomnialem sobie jak wykonuje sie rikszarskie rzemioslo. Nie bez znaczenia byla pewnie takze duzo lepsza pogoda.

Co do pogody, to dzisiejszy nocleg byl survivalowy, czyli na ulicy. Calkiem spoko musze powiedziec, cieplutko i bezpiecznie.

Sporo radochy dal mi dzisiaj londynski system rowerow miejskich. Do czytnika wlozylem plastik, z mojego konta zostal odpisany £1 i... moge jezdzic na rowerze przez nastepne 24h - REWELACJA. Rowery odstawia sie do specjalnych stojakow, ktorych jest na peczki w miescie. Mimo zimy system rowerow miejskich sprawdza sie znakomicie i codziennie widac setki osob z niego korzystajacych.

Co jeszcze? Drobne zakupy, spacer i zwiedzanie miasta...

Teraz jeszcze tylko pozostaje mi kupic rowerek skladany i przywiezc nieco kaski do Polski i to w zasadzie jedyne cele, jakie mi pozostaly - bo zakladam, ze i "zarcie ze smietnikow" i spanko na ulicy dalej beda mozliwe, tym bardziej ze organizm przyzwyczail sie do chlodu i te kilka stopni w bazie to teraz dla mine cieplo ;)

2 komentarze:

  1. Piotrek, zmien pogode na Londyn UK, bo jest Kanada i mam wrazenie, ze caly czas toniesz w sniegu, co juz tylko w niewielkim stopniu jest prawda, mam nadzieje. Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piotrek, trzymaj się tam. Survival na całego :) Kibicuję z PL. Zajeżdżasz na święta do nas? Adam K.

    OdpowiedzUsuń