Trzeba sobie radzić inaczej. Mój pierwotny plan zakładał spanie w parku lub wejściu do jakiejś kamienicy, jednak śnieg z deszczem padający tej nocy zmusił mnie do zmiany planów.
Idealnym wyjściem byłoby tzw. social area w bazie:
... ale:
zatem wyjściem okazało się inne miejsce w bazie, gdzieś między rikszami a rowerami:
które miało ten plus, że z survivalem kojarzył mi się grzybek na pobliskich ścianach ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz