piątek, 3 grudnia 2010

2:1 z mrozem

Dwie bramki strzelone, jedna stracona - tak mozna by podumowac moja nocna walke z mrozem.

Najpierw 1:0 dla mnie za jezdzenie na rikszy do 4 rano mimo odczuwalnej temp. ok. -10.

2:0 za znalezienie miejsca (nie takie proste w Ln) i polozenie sie spac "na ulicy".

Gol dla mrozu na 2:1 padl o 7 rano - bylo tak zimno, ze zwinalem sie do bazy, gdzie badz co badz temperatura nie przekracza 10 st., ale tez jesty wyzsza od 0...

2 komentarze: